Asset 3

The Walking Dead: Episode 1 – recenzja

Andrzej Kała / 6.07.2012
komentarze: 0

Pierwszy epizod The Walking Dead ukazał się na rynku jakiś czas temu, więc postanowiłem w końcu wygospodarować chwilę aby przyjżeć mu się bliżej i sprawdzić czy warto wydać 400MSPoints na zaledwie jeden odcinek.

Poniższy wpis trudno nazwać pełnoprawną recenzją, gdyż jest to zaledwie jeden odcinek The Walking Dead, ale nie potrafię czekać aż pojawią się wszystkie, gdyż ominie Was jedno z najciekawszych doświadczeń ostatnich lat w branży gier.

Historia

W The Walking Dead wcielamy się w postać Lee, skazańca który w momencie wybuchu epidemii jest transportowany do więzienia z wyrokiem morderstwa. Już po pierwszych kilku minutach wiadomo, że wszystko idzie nie tak jak powinno, a nasz protagonista może i odzyskuje wolność, ale zostaje osaczony przez chodzące trupy.

W pierwszej odsłonie poznamy małą Clementine, a także kilka pierwszych postaci z którymi przyjdzie nam walczyć o przetrwanie w nowym, mocno porąbanym świecie.

Tak jak pisałem wcześniej:

Na swojej drodze Lee spotka Clementine, a także kilka postaci znanych z serialu jak Glenn czy Hershel. Jego historia jednak ma być zupełnie osobnym tematem i jedynie miejscami będzie zazębiała się z wydarzeniami przedstawionymi w serialu.

Oprawa audiowizualna

The Walking Dead od studia Telltale Games jest wzorowana na komiksie o tym samym tytule, nie serialu, więc cała gra utrzymana jest w takiej samej, rysunkowej konwencji. Swoją przygodę z tym tytułem rozpocząłem od serialu, więc początkowo nie byłem specjalnie przekonany do tego stylu, ale szybko się do niego przekonałem. Sama oprawa graficzna jest bardzo nierówna, gdyż modele postaci są świetnie wykonane, a twarze idealnie przekazują emocje, ale z drugiej strony otoczenia momentami kłują w oczy rozmytymi teksturami.

Oprawa dźwiękowa natomiast to absolutne mistrzostwo. Zarówno muzyka w tle, miejscami idealnie budująca napięcie, czy podkreślająca wydarzenia na ekranie, jak i głosy aktorów, którzy fenomenalnie oddają uczucia granych postaci.

Rozgrywka

The Walking Dead to staroszkolna przygodówka, choć interfejs jest mocno uproszczony i przystosowany do używania pada. Lewą gałką poruszamy się, prawą natomiast poruszamy kursorem na ekranie. Przyciski natomiast służą do interakcji – od używania przedmiotów, przez oglądanie elementów otoczenia po dialogi. Skoro jestem przy dialogach, to często w trakcie rozmowy będziemy zmuszeni podjąć trudną decyzję a czas na to będzie mocno ograniczony. Jest to świetne rozwiązanie, które jeszcze bardziej wciąga nas w samą rozgrywkę.

Od czasu do czasu trafiają się również krótkie QTE, które zawsze idealnie wpasowują się w sytuację, a przy tym nie są przesadnie wydłużone bądź wsadzane na siłę.

Warto?

The Walking Dead to tytuł, w którym świetne sterowanie i rozgrywka idealne współgrają ze świetnie opowiedzianą historią. Już po 20 minutach zaczynamy przywiązywać się do naszego protagonisty, a także napotykanych po drodze postaci. Niejednokrotnie również będziemy stawiani przed podjęciem naprawdę trudnych decyzji, w ograniczonym czasie.

Pierwszy epizod wystarczył mi na 3 godziny gry, co za cenę 400MSPoints jest bardzo dobrym wynikiem. The Walking Dead: Episode 1 wciąga niesamowicie i ciężko jest się od niej oderwać. To kapitalna gra, w której pierwsze skrzypce grają świetne nakreślone postacie, ich emocje, interakcje między nimi, a to wszystko z apokalipsą w tle.

Jeśli jeszcze nie zakupiliście tego tytułu, to radzę zaopatrzyć się czym prędzej!