Asset 3

Rozwiązanie konkursu Dark Souls

Andrzej Kała / 19.12.2012
komentarze: 0

W poniedziałek zakończył się konkurs, w którym do zgarnięcia było Dark Souls w wersji PC. Odpowiedzi się trochę zebrało, ale dwie z nich szczególnie przypadły mi do gustu. Tak, dokładnie tak – dwa zgłoszenia. Przejdźmy jednak do konkretów.

Na początek przypomnijmy jakie było stawiane przed Wami zadanie. Otóż aby zgarnąć Dark Souls na PC należało…

Pokażcie jakimi jesteście fanami Dark Souls i przekonajcie nas dlaczego to Wam powinniśmy wysłać Dark Souls w wersji PC jako gwiazdkowy prezent!

Bywały lepsze i gorsze argumentacje, ale to Monika Chyczewska zgarnia egzemplarz Dark Souls za krótki wierszyk, który móżecie przeczytać poniżej. Gratulujemy!

Dark Souls
to fajna gierka!
Zachwyca się nią dziś
każdy Polak!
W domu, czy w pracy
lub przy porządkach
znajduje chwilę
by sobie pograć.
Wszystkie wiadomości
zawsze zapamiętuje szczerze,
gdy ma ochotę na spacer
ją bierze.
Zaprasza do grania rodzinę,
znajomych, by na temat
dobrej rozrywki
nie byli zieloni.
Ja też Dark Souls
właśnie pokochałam,
chociaż ją dopiero
niedawno poznałam.
I będę w nią grać,
przyznacie mi rację
w każdą porę roku,
a także w wakacje!
Grajcie w nią często,
bo Dark Souls ,
to gra najlepsza,
nic jej nie pokona!

To jednak nie koniec! Bardzo zaskoczyła mnie również „odpowiedź”, którą nadesłał Leszek Mizgała. Przyznam, że ciężko mi było wybrać spośród tych dwóch, ale zdecydowałem się na wiersz Moniki, bo odpowiedź Leszka nie do końca nawiązywała do samego Dark Souls. Jednakże doceniamy wysiłek włożony w napisanie poniższej odpowiedzi i postanowiliśmy nagrodzić autora dodatkową nagrodą w postaci Edycji Kolekcjonerskiej gry Krater.

Drakob jeden z jedenastu synów Zgrzyta,marzył by być podziwianym przez plebs. Słyszał,że każdego rycerza taką chwałą gawiedź otacza. On póki co mógł się jeno napitkiem zacnym pochwalić,co to swoim klientom serwuje. Prowadził w swojej wsi karczmę o dość osobliwej nazwie Mrok. W mroku często spotykali się chłopi, a Drakob marzył o wyższym statusie społecznym. Pewnego dnia szczęście się do niego uśmiechnęło,gdy zapukał do jego drzwi rycerz,na oko posłaniec króla,do którego należała wieś Drakoba. Drakob postanowił swego zacnego gościa przyjąć jak najlepiej potrafił. Naszykował ostatnie mięso i wyciągnął najlepszy napitek jaki trzymał na specjalne okazje. Rycerz posilał się i popijał bez umiaru. Drakob patrząc na rycerza wymyślił sobie,że zabije go i uda w jego zbroi się w krainy tam gdzie nie jest on znany. Jak pomyślał tak uczynił. Podstawił gościowi ostatni napitek z trucizną i czekał efektu ów szybko nadszedł. Drakob zamknął karczmę i zajął się okradaniem swego gościa. Rozmarzył sie juz na samą myśl o swoim nowym życiu. Sen się skończył,gdy odkrył dokumenty rycerza z królewską pieczęcią. Od razu przeczytał i zamarł. Było tam napisane:

On jest posłańcem mym, króla krainy wielkich jezior.
Ma on dla mnie zdobyć znany i ceniony napitek Drakoba.
Jeżeli choć w połowie będzie tak dobry jak mówią .
Jego właściciela chwałą i bogactwem obsypię.

– Tak byłem blisko fortuny – powiedział sam do siebie Drakob. Niech to szlag! Ja głupi, co ja zrobiłem. Drakob dostał boleści w piersiach, wnet zemdlał. Obudziło go walenie w drzwi jego karczmy.

– Otwórzcie no! Rycerz imperium Wenger chce się napić i najeść. Nie pożałujecie.

– Nie pożałujecie – powtórzył Drakob w myślach. Oni mnie zabiją,co robić? Rzucił się by chować ciało posłańca królewskiego do spiżarni.

– Otworze wam już. Bał się tego słowa, bo legendy krążyły na temat rycerzy imperium straszne: że zabijają powoli, wcześniej potrafią skórę ze swej ofiary zdjąć.

Po otwarciu drzwi ukazała mu się mała postać. Drakob – toż to pierdoła nie rycerz, sam takiemu dam radę. Zanim zdążył się odezwać usłyszał.

– Hej to ja! Jestem cenionym i wielbionym giermkiem. Mile widziany na dworach królów. Przybywam tu z rycerzem byś mógł dostąpić zaszczytu ugoszczenia wielkiego pieśniarza i jego giermka. Pojawił się sam rycerz Wenger.

– Nie nudź giermku, tylko rzuć swój szlachetny kuper przy stole koło komina. Ogrzejemy się przy okazji.
– I właśnie dlatego Wenger, ludzie nie lubią rycerzy imperium, brak wam obycia w świecie takiego jakie mam ja – rzekł giermek.

– Daj co zjeść gospodarzu, bo przymieramy głodem już od trzech dni – odezwał się Wenger.

– Gospodarzu z niego taki wielki wojownik jaki pożytek z zegara słonecznego w deszczowy dzień.

– Już przynoszę – rzekł rozbawiony Drakob. Przyniósł co miał jeszcze przygotowane dla posłańca królewskiego.

– To rozumiem – rzucił giermek wcinając mięsiwo.

– Dziś nie będę jadł ostatków mięsa, bo moim żołądkiem targają dziwne odgłosy. Gospodarzu przynieś ze spiżarni co nowego i nadziewaj na ruszt. Drakob był wielce zmartwiony tą wypowiedzią Wengera. Skończyło się mięsiwo, ale wpadł na iście szatański pomysł. Trochę czasu upłynęło i Drakob nową porcję mięsa obraca nad ogniem. Giermek już pojedzony zasnął przy stole. Rycerski posiłek dopiero co co z ognia zdjęty, ląduję na stole. Rycerz zjada łapczywie, chwali:

– Tak dobrego mięsiwa to ja jeszcze nigdy w życiu nie jadłem.

– Palce lizać gospodarzu – pożałował swych słów Wenger wyjmując kawałek palca z pierścieniem z ust. Z obrzydzeniem odezwał się.

– Kim ty jesteś potworze, że czymś takim częstujesz podróżnych gotowych uczciwie zapłacić za strawę.

– Nie wiem o czym mówicie panie. Ja zamawiam mięso u jednego sąsiada, co to bydło hoduje. Czym on je karmi, to tylko on wie. A tak w ogóle to czemu rycerzu nie smakuje?

– Nic, a nic wam nie wierzą. Karmicie mnie ludzkim mięsem. Zapłacicie za to, tylko pokażcie no mi skąd u diabła wzięliście to mięso. Drakob obrócił się gotowy do spiżarni prowadzić rycerza, tam wisiał przygotowany topór. Nie zdążył skończyć myśli, bo nagle usłyszał świst i zapadła ciemność. To Wenger ściął go jednym cięciem swego miecza nie czekając na dalsze wyjaśnienia.

– Giermku zbudź się! Wyjeżdżamy, ale szybko!

– Właśnie dlatego Cie ludzie nie lubią – odezwał się giermek gdy spostrzegł martwe ciało gospodarza.

– Wynosimy się!

Osiodłali konie i pędem udali się na południe. Drakob tak jak marzył zaczął się cieszyć sławą wśród plebsu, ale nie o takiej sławie marzył…

Zwycięzcom jeszcze raz gratulujemy, a na koniec pozostaje tylko zaprosić Was wszystkich do częstego odwiedzania Playing Daily. Nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się kolejna gra do zgarnięcia 😉