Asset 3

Bungie w roli filantropa

Paweł Piekart aka Krugero_San / 26.01.2013
komentarze: 0

Brody&Christine

Jest sobota. Nastaje wieczór – czas odpoczynku po minionym tygodniu. Wprost nie ma jak to usłyszeć dobra nowinę. Sześć dni temu internetowy świat obiegła historia pięcioletniego Brody’ego, który zmagał się z problemami z wątrobą. Na szczęście, w chwili, gdy to piszę malec jest już po udanym przeszczepie wątroby. Niedługo po tym jak odzyskał przytomność i częściową sprawność po zabiegu chirurgicznym, mały Brody doświadczył bardzo miłego gestu ze strony Bungie.

Ojciec Brody’ego zamieścił na stronie Reddit, (będącej zlepkiem linków odnośnie niemal każdej dziedziny życia) informację na temat operacji swojego syna. Wieść ta szybko dotarła do uszu dziewczyn i chłopaków z Bungie – dobrze znanych matek i ojców serii Halo, której to mały Brody jest ogromnym fanem.

Deweloper postanowił wesprzeć swojego fana ciężkiej w walce o powrót do zdrowia. W szpitalu mały Spartanin został odwiedzony przez pracowniczkę Bungie o imieniu Christine, która wręczyła mu koszulkę z motywem z Halo, kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia od całego zespołu Bungie oraz replikę hełmu Cartera – dowódcy oddziału Spartan Noble Team z Halo Reach. Oceniam ten gest za wysoce wspaniałoduszny ze strony Bungie. Mały Brody w hełmie Cartera wprost wymiata, na nowo definiując znaczenie przymiotnika „cute”! GROW STRONG, SPARTAN!

Mały Carter

Brody

Kartka od Bungie

Niestety nie obyło się bez małego zgrzytu, w postaci zarzutów części polskich (i pewnie nie tylko) graczy, jako że Bungie wykorzystuje chorobę chłopca do ocieplania swego wizerunku i autopromocji. Na jednym z polskich serwisów podniosła się wrzawa odnośnie ograniczeń wiekowych. Część komentatorów była oburzona faktem, iż pięciolatek jest fanem gry PEGI 16+.

Cóż oceńcie to sami. Mnie przekonuje opinia jednej osoby, która słusznie zauważyła, iż Bungie nie pochwaliła się nigdzie w Sieci w sprawie swojego gestu dobroci. Ja odbieram to jako autentyczny przejaw dobroci Bungie oraz ich chęć podniesienia na duchu małego chłopca, który zwyczajnie cierpi, dochodząc do zdrowia.

Odnośnie ograniczeń wiekowych… Cóż nie mam klarownego zdania. Generalnie popieram zalecenia PEGI, ale Halo nie należy do brutalnych gier z wyjątkiem paru scen. Jeżeli je odjąć i nie pokazywać ich dzieciom, Halo nie będzie odbiegać poziomem brutalności od obecnych kreskówek na Cartoon Network. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że ojciec Brody’ego uważa i postępuje podobnie.

PS. Zachęcam do obejrzenia wszystkich zdjęć udostępnionych przez tatę Brody’ego.