Asset 3

Call of Duty: Ghosts – wrażenia po konferencji All Access wraz z pełnym zapisem wideo

Andrzej Kała / 9.06.2013
komentarze: 0

cod-ghosts

Dziś Activision postanowiło zrobić ukłon w stronę fanów i zaprezentować osobom, które nie mają szansy być na E3 2013 i przekonać się na żywo jak wygląda Call of Duty: Ghosts, to co będzie prezentowane na stoisku poświęconym tej produkcji. Jak zapewne się domyślacie, bardzo ważną częścią tej prezentacji był pies.

Całość można podzielić na trzy zasadnicze części.

Misja pod wodą

Call of Duty: Ghosts

Widzieliśmy już krótki teaser tej sekcji i podobnie jak sam teaser, tak również i rozgrywka nie robiły specjalnego szału. Głównie dlatego, że przez cały czas jesteśmy prowadzeni za rączkę – poruszaj się przy dnie, poczekaj, schowaj się… a potem tradycyjnie – poruszanie się od zasłony do zasłony i unikanie sonaru. Na koniec nie obyło się bez wielkie eksplozji, widowiskowego spadania w głębię i zawalenia się elementu otoczenia w którym się znajdujemy.

Przez cały czas nie mogłem się jednak pozbyć wrażenia, że to wszystko tak naprawdę już było. Owszem, może nie pod wodą i nie do końca poskładane w ten sposób ale biegaliśmy już po zawalających się konstrukcjach, a także podążaliśmy prowadzeni za rączkę.

http://www.youtube.com/watch?v=OeyO-i_Gz7U

Pies

Call of Duty: Ghosts

Poznaliśmy w końcu imię naszego czworonożnego towarzysza – Riley. Imię to nie zostało wybrane przypadkowo i nawiązuje do Simona Riley’a z Call of Duty: Mordern Warfare 2, znanego również jako „Ghost”. Pies jest wyposażony w specjalną kamizelkę nafaszerowaną nowoczesnym sprzętem, dzięki czemu świetnie sprawdza się w roli zwiadowcy. Dodatkowo posiada on słuchawkę wszczepioną w ucho aby słyszeć polecenia żolnierzy, a także wibracyjne elementy obroży pozwalające nam pokierować nim podczas poruszania.

Na papierze wygląda to faktycznie ciekawie i nietuzinkowo dopóki nie zobaczymy rozgrywki…

Rozgrywka z psem w roli głównej

Call of Duty: Ghosts

Chwilę później mogliśmy zobaczyć przeprawę przez mocno zniszczony region, gdzie sporą rolę odgrywał właśnie nasz czworonożny przyjaciel. Nasi żołnierze spotkali po drodze kilku przeciwników, ale odbyło się bez otwartego konfliktu głównie dzięki „Szarikowi”. Nasz bohaterski pies odgrywał rolę zarówno zwiadowcy jak i cichego ninja, skutecznie czyszcząc drogę naszym żołnierzom.

Ten element rozgrywki oprócz naprawdę ciekawych, choć przygnębiających widoków pokazał pewien problem związany właśnie z psem. Okazało się bowiem dość szybko, że mamy do czynienia z typowym dronem, zakamuflowanym w skórze psa, którego po prostu możemy puścić przodem i sterować za pomocą specjalnego urządzenia. Cały czar naszego przyjaciela, członka oddziału momentalnie prysł i pozostał tylko niesmak.

http://www.youtube.com/watch?v=0SteRupicVM

Ewolucja, ale napewno nie rewolucja

Zatrudnienie zdobywcy oskara do napisania scenariusza to świetny pomysł, jednocześnie potwierdzający niestety że Infinity Ward nie ma pomysłu na kolejną odsłonę. Jaki będzie efekt końcowy ciężko na obecną chwilę przewidzieć, ale też niepokoi mnie trochę że tak silny nacisk kładziony jest na postać psa.

Z drugiej jednak strony, przecież kampania w ostatnich odsłonach Call of Duty to zaledwie dodatek do rozbudowanego trybu multiplayer, przyciągającego przed konsole i PC miliony fanów.

Poniżej znajdziecie pełny zapis wideo z konferencji.