Beyond: Two Souls – wrażenia z wersji demonstracyjnej
Na początku sierpnia miałem okazję pozachwycać się Heavy Rain. Tytuł ten przykuł mnie do konsoli na wiele godzin i momentalnie rozbudził mój apetyt na najnowszą produkcję studia Quantic Dream – Beyond: Two Souls. W końcu znalazłem chwilę aby przejść całą wersję demonstracyjną kilka razy i postanowiłem podzielić się wrażeniami.
Od razu zaznaczam – wersja demonstracyjna nie zawiera żadnych spoilerów i prawdę powiedziawszy stawia jeszcze więcej pytań co do fabuły niż jej zdradza. Zapewne puryści stwierdzą, że poniżej są spoilery więc ostrzegam że zahaczam także bezpośrednio o to co dzieje się na ekranie, ale moim zdaniem ciężko to nazwać spoilerami.
Plusy
Zacznę może od tego, co podobało mi się najbardziej w Beyond: Two Souls. Przede wszystkim jeszcze bardziej niż w przypadku Heavy Rain ograniczono widoczność jakiegokolwiek interfejsu użytkownika na ekranie, co skutecznie pozwala nam jeszcze mocniej wczuć się w atmosferę rozgrywki.
Wersja demonstracyjna trwa zaledwie kilkanaście minut, ale również w niej możemy uświadczyć kilku rozgałęzień historii, które co prawda prowadzą najwyraźniej do tego samego „zakończenia”, jednak nieco innymi ścieżkami. Co więcej – każde z tych rozwidleń jest sensownie zaprojektowane i świetnie wkomponowane w akcję.
Rewelacyjnie wypadają również Ellen Page jak i Willem Dafoe. Grane przez nich postaci są naturalne i choć momentami widać, że Cage rozwinie skrzydła dopiero na konsolach nowej generacji, to mimo wszystko – gra pochłania nas i pozwala zatopić się w świecie Beyond: Two Souls.
Minusy
Niestety kilkukrotne ukończenie wersji demonstracyjnej obnażyło również kilka poważnych minusów. Najpoważniejszym zarzutem wobec Beyond: Two Souls jest to iż momentami gra jest po prostu samograjem. Widać to ewidentnie w sekcji w pociągu, kiedy to tak naprawdę uciekając przed policjantami możemy praktycznie odłożyć kontroler na bok. Poważnie. Kiedy zaczniemy wykonywać wszystko, uciekniemy w rezultacie na dach wagonu, pobijemy policjantów i zeskoczymy z pociągu. Jeśli jednak odłożymy kontroler, to zostaniemy schwytani, a następnie wydostaniemy się z kajdanek i … przez okno wyskoczymy z pociągu w dokładnie tym samym miejscu.
Takich sytuacji jest więcej i przyznam się, że budzą we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony – w wielu przypadkach możemy po prostu się nie męczyć, co jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które nienawidzą Quick Time Events, ale z drugiej strony znika troszkę aspekt wyzwania.
Absurdalne sytuacje, kiedy to widzimy jak mała, drobna Jodie bez problemu kopie tyłki trzech wielkich policjantów, a następnie przy pomocy patyka zniechęca do gryzienia trzy psy. Ja rozumiem że szkolenie i w ogóle – chodząca maszyna do zabijania, ale to przede wszystkim drobna dziewczyna.
Warto mimo wszystko będzie spróbować
Nie ulega jednak wątpliwości, że Beyond: Two Souls będzie ambitnym tytułem, który przede wszystkim ma nam opowiedzieć fascynującą historię rozgrywającą się na przestrzeni kilkunastu lat.
Pozostaje jeszcze kwestia polskiej wersji językowej, bowiem w Beyond: Two Souls mamy do czynienia z dubbingiem. Nie będę oceniał jego jakości na podstawie kilkunastu minut rozgrywki z wersji demonstracyjnej, powiem tylko że zarówno Małgorzata Socha jak i Robert Więckiewicz bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Spodziewałem się o wiele gorszej jakości gry aktorskiej, ale o dziwo – jest całkiem nieźle, choć osobiście polecałbym mimo wszystko wersję angielską z polskimi napisami.
Jak tylko tytuł trafi na półki sklepowe zamierzam zapoznać się z nim bliżej. Chcę przekonać się czy będzie w stanie zagrozić pozycji The Last of Us.



