Playing Daily

CV – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

CV to pierwsza gra wydawnictwa Granna skierowana do bardziej wymagającego gracza, rozpoczynająca nowy cykl wydawniczy „Granna Expert”. Dzieło Filipa Miłuńskiego zapowiadałem już z wypiekami na twarzy i kiedy gra nareszcie wpadła w moje ręce trzeba było przekonać się, czy finalny produkt spełnił oczekiwania i zaspokoił mój rozbudzony zapowiedziami apetyt, czy też okazał się odgrzewanym kotletem, po którym uczucie głodu konkurowało z niestrawnością.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to znakomite grafiki autorstwa Piotra Sochy, który ma u mnie piwo za tak świetnie wykonaną robotę. Pudełko, będące kolażem kilkunastu prac, daje przedsmak tego, co znajdziemy w środku. CV nie należy do gier z licznymi elementami, duże pudełko kryje w sobie niewielką planszę, siedem kostek, 49 żetonów, notesik do liczenia punktów z ołówkiem do ich zapisywania oraz podstawowego elementu gry, czyli samych kart. Jest ich w sumie 87 i dzielą się na cele i etapy życia, a każda zilustowana została w bezbłędny sposób. Wszystko to w pudełku ma swoją przegródkę, dlatego chowanie i rozkładanie gry odbywa się w sposób łatwy i przyjemny.

Ale wracając do samej gry: zadaniem 2 do 4 graczy jest napisanie historii swojego życia, począwszy od wydarzeń w dzieciństwie, które mają wpływ na nasze dalsze losy, przez młodość, dorosłość, aż po starość. Rzut kośćmi decyduje o tym, jakie „zasoby” mamy do swojej dyspozycji, za które możemy wzbogacić swoje życie o maksymalnie dwa wydarzenia na rundę. W danym momencie swojego życia możemy trafić na dowolną kombinację zdrowia, wiedzy, relacji, pieniędzy, szczęścia i pecha, które wynikają z kostek i kart wydarzeń, które już zapisaliśmy w naszym cv. Karty, które wzbogacają nasze życie dzielą się na karty zdrowia, wiedzy, relacji, pracy i majątku, które na stałe oddziałują na nas, oraz karty wydarzeń, które mają charakter jednorazowy. Każda karta ma swój koszt i efekt, wyrażone w odpowiednich ikonach. I tak np. Zdrowe Odżywianie wymaga od nas pieniędzy (i to dwóch żetonów) i wiedzy, ale w zamian dostajemy w każdej rundzie możliwość rzucania dwiema dodatkowymi kostkami (zaczynamy z czterema, maksimum to 7). Ofertę z pośredniaka otrzymujemy bez żadnych kosztów, o ile nie zdobyliśmy do tej pory żadnej pracy.

Inne ciekawe przykłady to Renta, której koszt to… pech, a korzyści są wymierne: dwie dodatkowe kostki plus pieniądze. Życiowe są również Bliźniaki, do których potrzebujemy relacji (bo do „tanga” trzeba dwojga), podwójnych pieniędzy (na wydatki z tym związane) i szczęścia (żeby się na taki krok zdecydować), w zamian dostajemy jednak co turę podwójne szczęście, ale za to tracimy dwa żetony pieniędzy, bo dzieci trochę kosztują. Może to jednak się opłacić, ponieważ trzy żetony szczęścia zgromadzone w ciągu jednej tury sprawiają, że los, który się do nas uśmiechnął, daje nam możliwość wybrania dowolnej karty z obecnie dostępnych. Trzeba jednak uważać, bo potrójny pech zmusi nas do utraty jednej karty – chyba że mamy Ubezpieczenie 😉

Gra toczy się do momentu, w którym zostanie mniej kart do zdobycia, niż jest graczy przy stole. Nasi bohaterowie na szczęście nie umierają, ale na starość spotykają się przy herbacie i opowiadają sobie historię swojego życia, przyznając sobie za to punkty. Kto miał ich najwięcej, czyli poprowadził swój żywot w najlepszy/najbardziej efektowny/najciekawszy sposób, wygrywa. Szczegóły rozgrywki i punktacji niech wam przybliży instrukcja, od siebie dodam tylko, że gra ma proste, szybkie do nauczenia zasady, a rozgrywka jest na tyle ciekawa i urozmaicona, że nawet po kilku partiach w ciągu kilku dni nadal nie mamy dosyć. Oprócz standardowego zbierania kart i punktów każdy z graczy dostaje jeden tak zwany cel życiowy, który może zmodyfikować nasze decyzje w ciągu gry, podobnie jak zrobią to cele wspólne dla wszystkich graczy, z których tylko najlepszemu ich wykonawcy przyznane zostaną punkty. Decyzji do podjęcia jest całkiem sporo, wpływ ma na nie również losowość wyrażana w rzutach kostkami, a kto wygrał zazwyczaj okazuje się dopiero po podliczeniu punktów, co również dodaje drobnej „pikanterii” grze.

Jakieś minusy? Trochę na siłę, chociaż z każdą kolejną rozgrywką mogą one na tej sile przybierać. Po pierwsze: przydałoby się więcej zależności między kartami, by dać graczom więcej do myślenia. O ile Stanowisko Kierownicze możemy dostać tylko mając już jakąś pracę, a pójście na Emeryturę powoduje, że żadnej pracy już nie możemy zdobyć, to tego typu powiązań jest moim zdaniem trochę za mało. Takie Wnuczki mogłyby mieć zastrzeżenie „tylko jeśli masz dziecko/bliźniaki”, czy np. żeby mieć Doktorat, przydałoby się najpierw zaliczyć Studia. Nie jest to wielki minus, ale mogłoby to dodatkowo urozmaicić rozgrywkę. Po drugie: ilość kart jest wystarczająca, jednak po iluś tam rozgrywkach możemy zacząć odczuwać pewną powtarzalność. Przy czym CV jest raczej przerywnikiem między „cięższymi” grami, więc jeżeli nie jest to nasza jedyna gra, to szybko się raczej nie znudzi. Ale nie ma tego złego, bo oba te drobne mankamenty naprawiłby… dodatek! Co prawda nic o takowym nie słychać, ale gra jest nowa, więc może z czasem twórcy o tym pomyślą – trzymam kciuki!

Słowem podsumowania: CV to naprawdę dobra, ciekawa i przede wszystkim dająca dużo radości gra, do której możemy zasiąść zarówno w gronie rodzinnym, jak i ze znajomymi, tak dopiero zaczynającymi przygodę z planszówkami, jak i już bardziej obeznanymi w temacie osobami. Dobre wykonanie, uczciwa cena, ciekawa tematyka i przyjemność z gry – czy można chcieć więcej?

PODSTAWOWE INFORMACJE

  • Autor: Filip Miłuński
  • Wydawnictwo: Granna
  • Wiek: 10+
  • Liczba graczy: 2-4
  • Czas gry: 60 minut

PLUSY

  • grafika!
  • ciekawy temat
  • mechanika
  • łatwe zasady
  • świetna gra rodzinna
  • notes i ołówek do końcowej punktacji 🙂

MINUSY

  • dla niektórych może być zbyt prosta
  • za mało zależności między kartami

Gamiko Logo

Grę do recenzji udostępnił Gamiko.pl – sklep i wypożyczalnia gier planszowych w Warszawie.