Dying Light pojawi się nieco później niż zapowiadano
Techland postanowił w końcu pochwalić się konkretniejszą datą premiery Dying Light, ale niestety nie jest to do końca dobra wiadomość. Powód jest prosty – nie uda nam się zagrać w nową produkcję studia w tym roku. Na szczęście powodem przesunięcia premiery nie są kłopoty studia, a dodatkowy czas na dopieszczanie.
Jak możemy przeczytać w informacji prasowej:
Kiedy rozpoczynaliśmy prace nad „Dying Light”, postanowiliśmy, że naszym priorytetem będzie innowacja. Chcieliśmy dać Wam swobodę ruchu, jakiej jeszcze w grach z otwartym światem nie doświadczyliście. Po miesiącach ciężkiej pracy jesteśmy tak blisko urzeczywistnienia naszej wizji, że nie wyobrażamy sobie, abyśmy mieli zatrzymać się krok przed metą.
Jesteśmy przekonani, że „Dying Light” wraz z naszym systemem Natural Movement zmieni Wasze oczekiwania wobec gatunku. Dlatego nie chcielibyśmy zmarnować tego potencjału wypuszczając grę przedwcześnie. Temu nastawieniu na jakość podporządkowujemy wszystkie nasze decyzje i mamy nadzieję, że Wy również podzielacie pogląd, iż jakość rozgrywki zawsze powinna stać na pierwszym miejscu.
Nowa data premiery pozwoli nam w pełni zrealizować naszą wizję innowacyjnej gry „open world”. Nie będziemy zmuszeni pójść na ustępstwa na żadnej z pięciu platform, na których pracujemy. Dla Was oznacza zaś, że otrzymacie wyjątkową i dopracowaną grę, która z nawiązką wynagrodzi oczekiwanie.
Z jednej strony trochę szkoda, bo mimo wszystko gier na konsole nowej generacji nie wychodzi zbyt wiele, ale powtórzę jeszcze raz to co piszę praktycznie w każdym przypadku opóźnienia premiery – lepiej wypuścić później, ale dopieszczony produkt niż zabugowany crap, który będzie tylko powodował frustrację u graczy.
Zatem, zbroimy się w cierpliwość i czekamy!