Asset 3

Wiedźmin 3: Dziki Gon – samobój CD Projekt RED

Andrzej Kała / 15.08.2014
komentarze: 0

Dopiero co miała miejsce „afera” z Rise of the Tomb Raider, a już dzisiaj mamy kolejny samobój. Tym razem jednak został on wykonany przez firmę, po której nikt by się tego nie spodziewał i sytuacja ta jest delikatnie mówiąc… zaskakująca. Edycja kolekcjonerska Wiedźmin 3: Dziki Gon otrzyma dodatkowe gadżety, ale wyłącznie w wersji na Xbox One.

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Edycja Kolekcjonerska (Xbox One)

Najpierw rzućmy okiem na zaktualizowaną zawartość edycji kolekcjonerskiej Wiedźmin 3: Dziki Gon na konsolę Xbox One.

Wiedźmin 3 – Edycja Kolekcjonerska Xbox One

A więc wewnątrz pudełka znajdziemy:

  • Całą zawartość standardowej edycji, zawierającą m.in. oficjalną ścieżkę dźwiękową z gry, piękną i szczegółową mapę świata gry, naklejki oraz stworzone przez twórców gry wydawnictwo: „Świat Wiedźmina – Kompendium”
  • Olbrzymią, 26 centymetrową figurę Geralta z Rivii walczącego z Gryfem
  • Unikalny, prawdziwie kolekcjonerski wiedźmiński medalion
  • Jedyny w swoim rodzaju SteelBook ™
  • Dwustustronicowy artbook, zawierający zapierające dech w piersi prace graficzne z gry
  • Gigantyczne, zewnętrzne i wewnętrzne, pudełka kolekcjonerskie, których możesz użyć do przechowywania swoich wiedźmińskich skarbów!
  • Dwie fizyczne talie gry Gwint
  • Mapę świata gry wykonaną z tkaniny

Dwa ostatnie punkty na tej liście to nowa zawartość, która pojawi się wyłącznie w przypadku tej platformy.

Gwint to doskonała gra karciana i jesteśmy szczęśliwi, że dzięki wsparciu Microsoftu będziemy mogli wydać ją także w formie fizycznej. W cyfrową wersję Gwinta będzie mógł zagrać każdy posiadacz gry Wiedźmin 3: Dziki Gon na dowolnej platformie, a dodatkowo nabywcy Edycji Kolekcjonerskiej na Xbox One będą cieszyć się z fizycznej kopii. To świetna wiadomość, prawda?

Takie słowa padły z ust Marcina Iwińskiego, współzałożyciela CD PROJEKT i wiceprezesa zarządu ds. międzynarodowych.

Wiedźmin 3: Dziki Gon – Edycja Kolekcjonerska (PS4, PC)

Dla porównania jeszcze zawartość „tej samej” (do niedawna) edycji na pozostałe platformy.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

W pudełku znajdziemy więc:

  • Całą zawartość standardowej edycji, zawierającą m.in. oficjalną ścieżkę dźwiękową z gry, piękną i szczegółową mapę świata gry, naklejki oraz stworzone przez twórców gry wydawnictwo: „Świat Wiedźmina – Kompendium”
  • Olbrzymią, 26 centymetrową figurę Geralta z Rivii walczącego z Gryfem
  • Unikalny, prawdziwie kolekcjonerski wiedźmiński medalion
  • Jedyny w swoim rodzaju SteelBook ™
  • Dwustustronicowy artbook, zawierający zapierające dech w piersi prace graficzne z gry
  • Gigantyczne, zewnętrzne i wewnętrzne, pudełka kolekcjonerskie, których możesz użyć do przechowywania swoich wiedźmińskich skarbów!

Nieładnie!

No dobra, CD Projekt RED podjął decyzję, że skoro Microsoft wykłada kase, to możemy coś dorzucić specjalnie do tej wersji. W czym zatem tkwi cały problem? Otóż pozwólcie, że zacytuję samego Marcina Iwińskiego sprzed kilku miesięcy.

Traktujemy wszystkich graczy jednakowo.

(…)

Nie zaoferujemy żadnej ekskluzywnej zawartości dla żadnej z tych platform, nie zamierzamy również opóźniać premiery którejkolwiek z nich tylko dlatego, że ktoś nam za to płaci. Jest to zdecydowanie sprzeczne z naszymi wartościami. Nie robimy tego.

Przekuwając to na słowa godne kolorowych gazet za złotówkę – wartości CD Projekt RED są warte tyle ile ktoś za nie będzie chciał zapłacić. Wystarczyło, żeby Microsoft pomachał dolarami i już całe powyższe piękne słowa można wsadzić między bajki.

Mnie jednak nie chodzi ani o płócienną mapę ani o dwie talie kart. Serio, szkoda że ich nie dostanę (zaklepałem wersję na PS4), ale to nie koniec świata. Dla mnie w pewnym sensie „końcem świata” jest takie psucie wizerunku jaki kreowali u swoich fanów przez wiele lat. Przepraszam najmocniej, ale odpowiadając na pytanie Pana Marcina – nie, to nie jest świetna wiadomość.

Zarówno GOG.com jak i CD Projekt RED, to firmy które są uwielbiane przez graczy głównie za ich stosunek do nich. To właśnie wzajemny szacunek i zaufanie sprawiły, że Wiedźmin 2 sprzedał się rewelacyjnie, a na kolejną odsłonę gry czekają już miliony graczy na całym świecie. No dobra, to i fakt, że Wiedźmin 2 jest faktycznie świetną produkcją.

Nie rozumiem… nie potrafię pojąć jak CD Projekt RED mógł wywinąć taki numer. Szkoda okropnie, bo o ile rozumiem, że zapewne oferowana suma była konkretna, to nie jestem pewien czy to, co teraz się dzieje pośród fanów było tego warte. Wiadomo – to nie koniec firmy, ani tym bardziej 100% zaprzepaszczenie budowanej z fanami relacji, ale trudno przymknąć na tę sytuację oko.

Jeśli jesteście ciekawi co się dzieje, polecam rzucić okiem na komentarze w tych miejscach: