Asset 3

Gamdias Hephaestus – recenzja headsetu 7.1

Andrzej Kała / 27.10.2014
komentarze: 0

O firmie Gamdias do tej pory nie dane mi było słyszeć, więc do słuchawek Hephaestus podchodziłem z pewną rezerwą. Postanowiłem jednak pozbyć się tych dziwnych uprzedzać i skorzystać z okazji, a skoro już takowa się przytrafiła – podzielę się wrażeniami z użytkowania tych słuchawek przez prawie miesiąc.

Jako, że w ciągu dnia przesiaduję w pracy, to na zagrywanie się zarówno na komputerze jak i konsoli pozostają mi jedynie późne wieczory i noc. W tym przypadku niezbędnym gadżetem stają się słuchawki, dzięki czemu reszta domowników może spać w spokoju.

Trochę danych technicznych

Jestem graczem, nie mam zapędów audiofilskich, więc ciężko mi powiedzieć czy odpowiedni jest poziom basu w stosunku do wysokich tonów, czy też jak pięknie przekładają się parametry z poniższej tabelki na dźwięk docierający do uszu. Ba! Nie będę nawet próbował bawić się w dogłębną analizę jakości dźwięku.

Dla tych, którzy temat mają w małym paluszku, poniżej znajdziecie tabelkę z dokładną specyfikacją, na podstawie której zapewne będziecie w stanie wyciągnąć wnioski, ja natomiast w dalszej części po prostu ograniczę się do wrażeń z perspektywy gracza.

  • Długość kabla: 2.5m
  • Pasmo przenoszenia: 20 ~ 20KHz
  • Wtyk: USB pozłacane
  • Skteczność: 117dB + / – 4 dB at 1 kHz
  • Impedancja: 32 Ohms
  • Rozmiar przetwornika: 40mm
  • Skuteczność mikrofonu: -46dB + / – 3 dB
  • Maksymalna moc wejściowa: 100 mW
  • Pasmo przenoszenia mikrofonu: 100 ~ 10KHz
  • Impedancja mikrofonu: 2.2 K Ohms

Duże, ale lekkie

Gamdias Hephaestus

Najczęściej używam słuchawek dousznych, czyli “pchełek” z jednego prostego powodu – mam całkiem wielką głowę i niestety słuchawki nauszne potrafią mnie uciskać w głowę. W tym aspekcie Gamdias Hephaestus to świetny sprzęt, który idealnie wpasował mi się na głowę i nawet w przypadku wielogodzinnych sesji nie odczuwałem zmęczenia ani jakiegokolwiek ucisku, a dzięki dodatkowej regulacji pozostawał jeszcze spory zapas.

Choć słuchawki wydają się bardzo ciężkie na pierwszy rzut oka, to w rzeczywistości solidna konstrukcja jest stosunkowo lekka, ale dobrze wykonana, dzięki czemu nie ma żadnego skrzypienia czy trzeszczenie w trakcie użytkowania np. podczas zmiany położenia mikrofonu czy zdejmowania/zakładania słuchawek. Mała rzecz, a cieszy.

Mikrofon

Położenie pałąka z mikrofonem możemy regulować w pionie, ustawiając sobie mikrofon na odpowiedniej wysokości, a także w poziomie. Dzięki temu w środku nocy wystarczy cicho do niego szeptać, a i tak świetnie nas słychać. Co więcej – jest szansa, że przetrwamy taką noc, bez obrażeń zadanych przez wyrwaną ze snu drugą połówkę.

Muszle

Gamdias Hephaestus

Miękkie, wyłożone skórą świetnie obejmują całe uszy, dzięki czemu dźwięk “nie ucieka” na zewnątrz a my jesteśmy skutecznie izolowani od otoczenia.

Gamdias Hephaestus

Obawiałem się przez chwilę, że przez użycie skóry do wykończenia, uszy będą mi się gotowały, ale i na to Gamdias znalazł ciekawy patent. Otóż każda ze stron słuchawki posiada wbudowany radiator, który całkiem skutecznie radzi sobie z odprowadzeniem ciepła generowanego przez głośnik.

Kiedy natomiast chcemy zdjąć słuchawki z głowy i zawiesić je na szyi, możemy obrócić muszle bokiem, dzięki czemu nie wbijają się nam one w brodę, choć w takim przypadku jeśli mikrofon mamy odchylony do góry, będzie on się nam wbijał w szyję. Drobne niedopatrzenie, ale trudno o nim nie wspomnieć.

Design i wibracje

Gamdias Hephaestus

Słuchawki Hephaestus występują w jednej wariacji kolorystycznej, będącej mieszanką kolorów białego i szarego. Jak zapewne zauważyliście, same słuchawki jako całość też prezentują się dosyć kosmiczne, szczególnie w okolicach samych muszli, ale ich kształt podyktowany jest koniecznością skutecznego odprowadzenia powietrza z radiatorów. Jak dla mnie – odważnie, ale zarazem ciekawie.

Gamdias Hephaestus

Dziwi mnie jednak nieco decyzja o dodaniu wielu święcących akcentów kolorystycznych (żółtych i czerwonych), przez co w trakcie ich używania przypominamy bardziej pilota statku kosmicznego niż gracza. Na szczęście w trakcie używania słuchawek, wszystkie te elementy pozostają poza zasięgiem wzroku więc i temat w pewnym sensie “przestaje istnieć”. Mnie to nie przypadło do gustu, ale założę się, że znajdą się też zwolennicy tych dodatków.

Efekt wibracji

Początkowo traktowałem to jako dodatek, a wręcz bajer, który zapewne niewiele wnosi do samego odbioru dźwięku. Jakże się myliłem! Obie muszle posiadają wbudowane silniczki wibracyjne, z których każdy funkcjonuje niezależnie, idealnie podbijając niskie tony kiedy takowe się pojawiają.

Jednocześnie warto zaznaczyć, że mamy możliwość trzystopniowej regulacji siły wibracji – wyłączona, słaba, mocna. Nie ma więc obaw, że jesteśmy skazani na ten efekt nawet jeśli nas bardziej irytuje niż urozmaica rozgrywkę. Uwierzcie mi jednak, kiedy tylko raz doświadczycie go w działaniu, nie będziecie mieli ochoty go wyłączyć.

Oprogramowanie

Ustawienia Hephaestusa możemy modyfikować przy pomocy narzędzia Gamdias Hera EOS, pobieranego ze strony producenta. Nie znajdziemy tam jednak zbyt wiele nowinek – ot, standardowe regulacje głośności, dodawanie efektów dźwiękowych, modyfikację głosu czy mikser wraz z predefiniowanymi ustawieniami.

Po przeklikaniu różnych opcji z ciekawości i sprawdzeniu jak wpływają na odbiór dźwięku nie powracałem w to miejsce i nie odczuwałem z tego powodu jakiegokolwiek braku.

Nie tyko PC

Gamdias Hephaestus

Z headsetem Gamdias Hephaestus miałem okazję obcować przez prawie miesiąc. Początkowo wpinałem go w trakcie gry na PC, gdzie sprawował się wyśmienicie, ale postanowiłem także sprawdzić czy wtyczka USB pozwoli również na podłączenie headsetu do konsoli PlayStation 4 i jak się okazało – zadziałał idealnie!

W przypadku tej platformy możemy jednak zapomnieć o wibracjach, bowiem nie są one obsługiwane, ale za to dźwięk z gier czy “imprezy” były rewelacyjne i komunikacja odbywała się bezproblemowo – nawet kiedy mówiłem ściszonym głosem, mikrofon świetnie wyłapywał każde słowo.

Minusem ogromnym jednak jest tutaj długość kabla, bo jednak przeważnie jest tak, że siedzimy wygodnie na kanapie w nieco większej odległości od telewizora. 2,5m. kabla to całkiem sporo, ale przydałoby się jeszcze te pół metra/metr.

Plusy i minusy

Gamdias Hephaestus

Gamdias Hephaestus można zakupić w cenie ok. 330-350zł, co jest bardzo atrakcyjną ofertą. Solidnie wykonany headset, który świetnie leży na głowie i nie męczy nawet po wielu godzinach gry jest na wagę złota.

W przypadku tego produktu dopatrzyłem się w zasadzie tylko jednego minusa. Headset Gamdias Hephaestus podłączamy do komputera porzez wejście USB, co automatycznie czyni go bezużytecznym w przypadku wszelkiego rodzaju zastosowań nie związanych z graniem jak np. słuchanie muzyki z przenośnego odtwarzacza. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie biegać po ulicy z tym kosmosem na głowie, więc jakby problem dla mnie osobiście nie istnieje 😉

No dobra, drugim minusem jest nazwa – widać, że firma nawiązuje mocno do mitologii, ale w tym przypadku mamy nazwę, którą się po prostu ciężko wymawia.

Krótkie podsumowanie

Gamdias Hephaestus to solidny, wygodny i świetnie wykonany headset, który jestem w stanie polecić z czystym sumieniem. Tak wysokiej jakości sprzęt w cenie niecałych 350zł to po prostu okazja nie do przepuszczenia, więc jeśli nie przeszkadza Wam odjechany design to nie ma się nad czym zastanawiać.

Ja w każdym razie zamierzam z nim żyć długo i szczęśliwie 🙂

Headset do testów udostępniła firma Gamdias