Asset 3

Schrödinger’s Cat and the Raiders of the Lost Quark – recenzja [PS4]

Konrad Ptasiński / 22.05.2015
komentarze: 0

Próby zapełnienia pewnej „growej” niszy czasami skutkują niesamowicie ciekawymi i innowacyjnymi produkcjami. Studio Italic Pig stworzyło tytuł, który w zamiarze miał wypełnić taką lukę w świecie gier i pokazać graczom, że żarty podszyte fizyką kwantową są fajne, a Kot Schrödingera to dobry pomysł na protagonistę. Jak więc im to wyszło? Czy kot jest żywy, czy martwy przekonacie się w poniższej recenzji.

Witajcie w ZOO

W Schrödinger’s Cat and the Raiders of the Lost Quark wcielamy się we wspomnianego kota, którego zadaniem jest doprowadzić do porządku sytuację w Cząsteczkowym ZOO, które pogrążyło się w chaosie i zostało zapełnione przez Gluony, Leptony i inne dziwne stworzenia. Tak, elementy mechaniki kwantowej są tutaj przedstawione jako stworzenia, a Kot Schrödingera jest superbohaterem.

Schrödinger's Cat and the Raiders of the Lost Quark

Tytuł ten jest przedstawicielem gatunku puzzle-platformerów więc fabuła nie odgrywa tu dużej roli, jednak przyznać trzeba, że jest zarysowana znacznie wyraźniej niż w innych grach tego typu. Na swojej drodze napotykamy wiele postaci, z którymi możemy porozmawiać i dowiedzieć się istotnych rzeczy, które pomogą nam „posprzątać” w Cząsteczkowym ZOO. Większość NPC została tutaj przedstawiona w całkiem przyjemy sposób – to najczęściej niezdarne i głupkowane istoty o irytującym głosie. Jeżeli już przy tym jesteśmy – każda mówiona kwestia, od najmniejszych popiskiwań do długich dialogów, to robota jednego faceta. Brawa dla niego, gdybym nie oglądał dzienników deweloperskich nigdy bym się nie domyślił.

Z założenia gra miała być śmieszna. No i na założeniu się skończyło. I nie chodzi tutaj o to, że nie rozumiałem niektórych żartów. Zwyczajnie fizyka kwantowa nie śmieszy mnie tak samo jak wszystkie inne inside jokes, które mnie nie dotyczą. Jeżeli jednak jesteście wielkimi fanami fizyki to może uznacie je za śmieszne.

Schrödinger's Cat and the Raiders of the Lost Quark

Zasady mikroświata

Mechanika rozgrywki opiera się na prostym pomyśle. Do naszej dyspozycji oddano cztery rodzaje kwarków, którymi (po tym jak je znajdziemy w danej lokacji) zarządzamy za pomocą triggerów i bumperów naszego pada. Kwarki możemy łączyć, a różne kombinacje dadzą nam odmienny efekt. Przykładowo możemy stworzyć śmigło pozwalające Kotu przelecieć nad przepaścią, trampolinę, z ktorej się wybije, czy bąbelek ochronny pozwalający uniknąć śmiertelnego kwasu. Możliwości jest wiele. Jak to wypada w praktyce? Samo wykorzystanie pomysłu nie jest takie złe. Problem pojawia się w momencie, w którym okazuje się, że (nie licząc kilku rodzajów przeciwników nie sprawiających problemów) cała gra opiera się tylko i wyłącznie na tej koncepcji i nie uświadczymy znaczących urozmaiceń w trakcie rozgrywki. Gra jest nudna, a nieustanne słuchanie powtarzających się tekstów Kota tej sytuacji nie poprawia.

Wspomniałem, że ta gra to puzzlowa platformówka. Niestety ani „puzzle” ani elementy platformowe nie są tutaj wykonane dobrze. Zadaniem gracza najczęściej jest odnalezienie ścieżki do końca mapy, wykorzystując ograniczone zasoby kwarków. Trzeba więc kombinować. Czasam mapy są mniej lub bardziej otwarte, ale nie zmienia to faktu, że w Schrödinger’s Cat przechodzenie kolejnych planszy nie jest w ogóle satysfakcjonujące, a budzi jedynie irytację i nerwy spowodowane skopanym systemem poruszania się. Przykładowo nasza postać zawsze skacze na tą samą wysokość i czasami odpowiednie wymierzenie skoku graniczy z cudem, co nie powinno mieć miejsca w platformówce.

Schrödinger's Cat and the Raiders of the Lost Quark

Oprawa audio-wizualna jest skąpa. Poszczególne lokacje sprawiają wrażenie powstających z automatu (no może z wyjątkiem Einsteina powyżej, to było nawet udane). Wypełnione tylko kwarkami i przeciwnikami mapy są pustawe i przydałoby się je jakoś urozmaicić. Muzyka (jeżeli już się gdzieś pojawi) nie jest może szczególnie zła, ale nie ma również „tego czegoś” co sprawiłoby, że zapadłaby mi w pamięć.

Kot jest martwy

Schrödinger’s Cat and the Raiders of the Lost Quark to gra, w której nie dosyć, że jest mało zawartości to jest ona wykonana po prostu średnio. Grając miałem wrażenie, że nie otrzymałem do recenzji pełnej gry, a jedynie pomysł na gameplay, który wymaga jeszcze doszlifowania i uzupełnienia o elementy poboczne. Tytuł ten nie będzie taki zły jedynie dla zapalonych fanów fizyki – możne znajdziecie tutaj coś dla siebie i uśmiechniecie się z rzadka pod nosem, przechodząc kolejne plansze. Pozostali zapewne podzielą moje odczucia.

Egzemplarz gry na PlayStation 4 do recenzji otrzymaliśmy od wydawcy.