Playing Daily

Master of Orion: Conquer the Stars – recenzja

Opublikowany:
Przez: Andrzej Kała

Studio Wargaming.net po wykupieniu praw do marki Master of Orion zdecydowało się na przygotowanie odświeżonej wersji gry zatytułowanej Master of Orion: Conquer the Stars. Czy w tej postaci tytuł ten jest równie grywalny i wciągający jak, kultowe już, poprzednie odsłony?

Tytuł ten należy do gatunku gier strategicznych opierającym się na czterech podstawowych celach – eksploracji, ekspansji, eksploatacji oraz eksterminacji (w skrócie – 4X). Jak więc przystało na godnego reprezentanta tego gatunku, twórcy stawiają przed nami rozległy świat, w tym przypadku całą galaktykę, o której dokładnych rozmiarach, kształcie i ilości dostępnych układów planet decydujemy przy tworzeniu nowej rozgrywki. Później pozostaje już tylko skolonizować jedną z nich i rozpocząć swoją walkę o dominację we wszechświecie.

Master of Orion

Master of Orion: Conquer the Stars oferuje nam do wyboru 10 różnych ras (11 w Edycji Kolekcjonerskiej), z których każda posiada pewne cechy szczególne wpływające na rozgrywkę np. rasa Meklar m.in. produkuje wszystko o 25% szybciej, a dodatkowo ich statki reperują automatycznie 5% uszkodzeń na początku tury. Jeśli jednak pośród dostępnych ras nie znajdziecie niczego dla siebie, zawsze pozostaje możliwość stworzenia własnej rasy, dopasowanej do Waszego stylu gry. Dla odważnych pozostaje jeszcze opcja losowego wyboru rasy.

Zwycięstwo w grze możemy uzyskać na wiele sposobów i niekoniecznie wymaga to eliminacji wszystkich konkurentów, choć oczywiście eksterminacja przeciwników jest jednym ze sposobów. Dla osób, które preferują jednak inne rozwiązania przygotowano także kilka innych ścieżek jak np. dyplomacja czy badania naukowe. Na którą ścieżkę byśmy się nie zdecydowali, na zrealizowanie swojego celu mamy 500 tur.

Master of Orion: Conquer The Stars

Wszystko jednak opiera się na umiejętnym zarządzaniu koloniami, których warto budować tak wiele, na ile tylko pozwalają nam dostępne środki. Każda z nich może skupiać się na nauce, produkcji bądź zwiększaniu populacji. Oczywiście balans między tymi trzema aspektami możemy także ustawić ręcznie, aby każda z nich pracowała jak najefektywniej realizując założone przez nas cele. Budowanie kolejnych budynków czy stacji orbitalnych to decyzje, z którymi musimy zmierzyć się w każdej turze, a odpowiednie planowanie rozwoju wcale nie należy do najłatwiejszych zadań, szczególnie jeśli nie skupiamy się na aspekcie militarnym rozgrywki.

Każda z kolonizowanych planet cechuje się także rozmiarem, co z kolei przekłada się bezpośrednio na ilość mieszkańców, a co za tym idzie – również „możliwości produkcyjne” planety.

Master of Orion: Conquer The Stars

Oprócz militarnego podboju, zwycięstwo można uzyskać także przy pomocy dużych nakładów na naukę. Zdobywając kolejne osiągnięcia technologiczne przybliżamy naszą rasę w kierunku transcendencji, będącej warunkiem zwycięstwa w ten sposób.

Kolejne technologie umożliwiają także budowanie nowych, bardziej efektywnych struktur w naszych koloniach, a także ulepszanie naszej kosmicznej armady. Tylko od nas jednak zależy w jakiej kolejności będziemy wynajdywać nowe technologie i czy w danym momencie ważniejsze będzie np. umożliwienie tworzenia nowych budowli przyspieszających prace naukowe, czy może jednak dozbrojenie naszych statków w celu postraszenia przeciwników i zapewnienia sobie spokoju.

Master of Orion: Conquer The Stars

Poszerzając granice naszego gwiezdnego imperium, prędzej czy później natrafimy także na innych mieszkańców tej galaktyki, którzy mogą okazać się zarówno naszymi sprzymierzeńcami, jak i największymi wrogami. Niestety bardzo często okazuje się, że konflikt zbrojny jest wyłącznie kwestią czasu.

Same bitwy kosmiczne nie są szczególnie fascynujące i bardzo szybko zamiast ręcznego sterowania naszymi jednostkami wybieramy opcję automatycznego rozwiązania konfliktu, szczególnie jeśli nasze siły są przeważające. Szkoda, bo w tym miejscu był potencjał na odwzorowanie emocjonujących pojedynków w przestrzeni kosmicznej, a tak jest po prostu poprawnie.

Lekki niedosyt pozostawia również szpiegowanie innych ras, które sprowadza się do automatycznego tworzenia kolejnych szpiegów, wyznaczenia im kolonii docelowej, a następnie wyklikania jednego z dostępnych celów misji. Później pozostaje już tylko czekać na rezultat.

Elementem, który najmniej przypadł mi do gustu była dyplomacja. Choć łatwo daje się zauważyć takie niuanse jak chęć wciągnięcia nas przez sojuszników w swoje animozje, to jednak cały ten aspekt wydaje się być bardzo uproszczony. Na szczęście jeśli niespecjalnie interesuje nas skupianie się na utrzymywaniu stosunków dyplomatycznych z sojusznikami, nie musimy zbyt często zaglądać do tej zakładki.

Master of Orion: Conquer The Stars

Bardzo dużym plusem tej produkcji jest jej oprawa audiowizualna, która cieszy oko i ucho. Od strony graficznej Master of Orion: Conquer the Stars prezentuje się świetnie. Animowane portrety postaci są wykonane z dużą dbałością o detale, a interfejs buduje futurystyczny klimat pozostając przy tym bardzo czytelnym. Mapa galaktyki prezentująca pustkę kosmosu o dziwo również cieszy oko i mimo długiego przyglądania się kolejnym planetom nie wywołuje znużenia.

Warstwa audio natomiast od samego początku zapowiadała się fenomenalnie, głównie za sprawą świetnych aktorów, którzy użyczyli swoich głosów. Nie oznacza to jednak, że to jedyny plus, który jest nam dane usłyszeć. Również ścieżka dźwiękowa jak i odgłosy towarzyszące rozgrywce stoją na bardzo wysokim poziomie.

Zostań władcą Galaktyki!

Master of Orion: Conquer The Stars

Z Master of Orion: Conquer the Stars jest trochę jak z bombonierką – ma wiele ciekawych smaków, niuansów i rozwiązań, ale aby je poznać konieczne jest kilkukrotne zanurzenie się w jej zawartości. Jestem przekonany, że wyjadacze gatunku 4X będą narzekać na wiele uproszczeń, ale też mam wrażenie, że nie do końca do nich skierowany jest ten tytuł.

Produkcja Wargaming.net to fantastyczna pozycja dla każdego, kto chciałby spróbować swoich sił w produkcjach z tego gatunku, ale ilość dostępnych tabelek, wykresów i opcji przytłacza go. Moim zdaniem twórcom idealnie udało się wypośrodkować poziom skomplikowania tej produkcji, przez co choć może nie przekona do siebie największych wyjadaczy, skusi tych średnio zaawansowanych jak i całkowitych nowicjuszy.

Gorąco polecam zapoznanie się z tą produkcją, a ja tymczasem zabieram się za podbój galaktyki kolejną rasą.

Nasza ocena