Asset 3

Nex Machina – recenzja

Andrzej Kała / 7.07.2017
komentarze: 0

Zespół Housemarque jest już znany z serwowania nam piekielnie trudnych strzelanek, w których wypuszczanie pocisków w kierunku przeciwników jest bardzo ważne, ale nie tak ważne jak unikanie kul naszych adwersarzy. Najnowsza ich gra, Nex Machina, tylko to potwierdza.

O ile gra faktycznie posiada jakiś wątek fabularny, to nawet ciężko go nazwać „pretekstem do strzelania”. Ot, maszyny opanowały świat, a my, jako jeden z rebeliantów, musimy je pokonać. Ani nie jest to specjalnie wyszukana historia, ani oryginalna, ani nawet specjalnie potrzebna. Nex Machina stawia przede wszystkim na dynamiczną rozgrywkę, w której nie ma nawet chwili oddechu aby zastanowić się nad konsekwencjami naszych działań, czy motywami postępowania.

Oldskul w nowoczesnej oprawie

Dla weteranów salonów gier obcowanie z tym tytułem będzie powrotem do starych, dobrych czasów. Już od samego początku twórcy stawiają sprawę jasno – będzie się działo dużo, a ilość pocisków na ekranie bez problemu przekroczy wszelkie granice zdrowego rozsądku.

Nie ma tutaj żadnego wprowadzenia, ekranu powitalnego czy dialogów – jak tylko pojawia się nowa lokacja, mamy dosłownie ułamek sekundy aby odpowiednio ułożyć palce na padzie zaczynamy strzelać. Nie ma jednak najmniejszego powodu aby uznać to za wadę, wręcz przeciwnie. Gra ogranicza do absolutnego minimum cokolwiek, co nie jest czystą frajdą ze strzelania. Szybkie kontynuacje, szybkie odradzanie się, szaleńcze tempo akcji – to właśnie Nex Machina w pigułce.

Bardzo intuicyjnie rozwiązano sterowanie w testowanej przeze mnie wersji na PlayStation 4. Poruszanie się jedną gałką, a strzelanie drugą sprawdza się idealnie, a dodatkowe przyciski konieczne są jedynie do szybkich przeskoków i użycia drugiej broni. Umieszczono te akcje jednak tam, gdzie na padzie spoczywają palce wskazujące, więc całość sprawia wrażenie bardzo naturalnego.

Rankingi, wyzwania i całkowity brak nudy

Choć mamy do czynienia z przedstawicielem dosyć prostego gatunku gier, na brak zawartości nie można narzekać. Oprócz kampanii, którą możemy rozegrać na kilku poziomach trudności, są jeszcze dodatkowe wyzwania oraz areny. Tak, Nex Machina na łatwym poziomie trudności można spokojnie skończyć w okolicach jednej do dwóch godzin, w zależności od naszego zaznajomienia z gatunkiem, ale wtedy dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa.

Podnoszenie poziomu trudności, chęć odkrycia wszelkich sekretów na wszystkich poziomach czy w końcu globalne rankingi, to idealne przynęty dla każdego fana gier z tego gatunku.

Przeciwnicy są bardzo zróżnicowani, dzięki czemu nie ma szans na jakąkolwiek przesadną powtarzalność czy zakradającą się po kilku poziomach nudę. Taka produkcja nie może jednak się obejść bez najważniejszego elementu – pojedynków z wielkimi bossami, którzy okupują znaczną część ekranu. Pojedynki te podzielone są na kilka faz, a jeśli myślicie, że w trakcie któregokolwiek z normalnych poziomów zobaczycie bullet hell, to ostatnia faza walki z dowolnym bosem na nowo zdefiniuje to pojęcie.

Aby zwiększyć nieco nasze szanse na przetrwanie, po drodze zbieramy różne ulepszenia do naszej broni, a także kilka rodzajów broni dodatkowych. Choć te drugie wielokrotnie potrafią pomóc nam w krytycznych sytuacjach, trzeba dobrze trafić na broń dopasowaną do naszego sposobu gry. Jedne lepiej sprawdzają się w bardziej ostrożnej, defensywnej grze, natomiast inne faworyzują szybkie poruszanie się i agresywne ataki.

Nie sposób nie wspomnieć także o oprawie audiowizualnej, bowiem Nex Machina wygląda świetnie i działa niesamowicie płynnie. Nawet jeśli mamy ekran zapchany przeciwnikami, pociskami i efektami wizualnymi eksplozji – gra cały czas trzyma stałą płynność i ani myśli chrupać. To ważne, bo często w gorących sytuacjach liczą się ułamki sekund i nie ma po prostu miejsca na jakiekolwiek „dławienie się” rozgrywki. Oprawa dźwiękowa, w połączeniu ze świetną ścieżką dźwiękową, dopełniają obrazu mieszanki retro-futurystycznego klimatu.

Wisienką na torcie są tutaj przejścia pomiędzy kolejnymi poziomami – efektowna animacja, przenosząca nas z jednej lokacji do drugiej, pozwala nie tylko nacieszyć oczy, ale i odetchnąć na kilka sekund.

Nex Machina – maszyna śmierci

Nex Machina to bardzo dobra produkcja, która fanom gatunku zapewni dziesiątki godzin zabawy. Śrubowanie kolejnych rekordów, kończenie wyzwań, czy zdobywanie trofeów – satysfakcjonująca, a zarazem wymagająca rozgrywka, wciąga i sprawia, że każda minuta z grą to przepełniona baryłka miodu.

A co jeśli pojęcie bullet hell jest Wam obce? Zawsze możecie poczekać na obniżkę ceny i dać szansę tej produkcji.

Grę testowałem na platformie PlayStation 4, a kod na grę otrzymałem od wydawcy.