Asset 3

Platynowy Czelendż #7 – Dead Synchronicity: Tomorrow Comes Today

Andrzej Kała / 17.10.2017
komentarze: 0

Dead Synchronicity: Tomorrow Comes Today miałem na liście tytułów, w które chcę zagrać już od dłuższego czasu. Kiedy więc pojawiła się okazja do zakupienia gry za niespełna 20zł, bez chwili zawahania dodałem ją do swojej kolekcji. Po jej ukończeniu nabrałem także smaka na wbicie platynki, która nie była może szczególnie czasochłonna, ale zdecydowanie wymagała sporo kombinowania.

Więcej na temat produkcji Fictiorama Studios już niebawem przy okazji recenzji, natomiast jak wspomniałem we wstępie – trofea w Dead Synchronicity: Tomorrow Comes Today zmuszają do główkowania. Każde z opcjonalnych trofeów jest nawiązaniem do któregoś z kultowych filmów bądź seriali. Wśród nich znalazły się takie klasyki jak „Peeping Tom”, „Rosemary’s Baby” czy „The Thing”.

Najłatwiejsze trofea

Jak łatwo można się domyśleć, najłatwiejsze trofea w tej produkcji, to trofea powiązane z fabułą. Nie trzeba robić nic specjalnego, a pucharki same wpadają.

Niestety takie trofea są tylko cztery, po jednym za ukończenie każdego aktu. To pozostawia jeszcze 20 trofeów (plus puchar za platynkę), które są opcjonalne.

Najtrudniejsze trofea

Każde opcjonalne trofeum jak wspomniałem wcześniej, jest nawiązaniem do kinematografii i choć początkowo wydają się one trudne do rozgryzienia, to kiedy już jakieś uda nam się zdobyć, widać że są one dobrze przemyślane i logiczne.

Platfynowe trofeum: Tomorrow Comes Today

Zdobycie platynowego trofeum w Dead Synchronicity: Tomorrow Comes Today nie jest łatwym zadaniem, gdyż opisy każdego z nich niespecjalnie wyjaśniają co trzeba wykonać. Wymaga to więc trochę kombinowania, a znakomitą większość można zwyczajnie przeoczyć. Dlatego jeśli przyjdzie Wam do głowy ochota zbierania trofeów, może przydać się ten oto poradnik. Choć przyznaję, że znajomość kinematografii może nieco ułatwić zadanie.

  • Poziom trudności platynki: dość wysoki
  • Ile czasu zajęło wbicie platynki: ok. 4 godzin