PD Logo

X-men Origins: Wolverine – recenzja

„X-men Origins: Wolverine” leżało na kupce zwanej „pile of shame” od dłuższego czasu. Podobnie jak w przypadku „Vikinga” leżała sobie z boku, zupełnie nie rzucając się w oczy. Leżąc jednak w domu i lecząc się doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie strawić niczego co wymaga myślenia (choć trochę nadgryzłem Dragon Age). Wybór padł więc na „X-men Origins: Wolverine”. Nie jest to nowa gra, ale czy mimo to nie jest jednak warta uwagi?

Andrzej Kała / 14.01.2011

czytaj dalej