Asset 3

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments – recenzja [PS4]

Andrzej Kała / 5.03.2015
komentarze: 0

Postać Sherlocka Holmesa od zawsze kojarzy mi się z intrygującymi kryminałami i zagadkowymi zbrodniami. W tej kwestii Sherlock Holmes: Crimes and Punishments nie zawodzi, a jak jest w przypadku rogrywki? Nierówno…

Winny?

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments

Bardzo ciekawie wykorzystany jest w grze motyw tytułowej Zbrodni i Kary, bowiem zagadkowe zbrodnie jakie przyjdzie nam rozwikłać nie zawsze są jednoznaczne, przynajmniej w kwestii oceny samego przestępstwa i motywów działania sprawcy. Ostatecznie to do nas należy wskazanie winnego, a tym razem jest szansa, że wskażemy osobę niewinną…

To bardzo duża zmiana w stosunku do poprzednich odsłon serii, ale niestety eksperyment ten nie został zakończony 100% sukcesem, bowiem zabrakło dwóch podstawowych elementów – kary za popełnienie oskarżenie niewinnej osoby i uczucia satysfakcji w przypadku wskazania właściwej osoby.

Trochę wagi z tej decyzji odejmuje również fakt, że podjętą przez nas decyzję jeszcze dodatkowo “przyklepujemy” po zobaczeniu jej następstw. To z jednej strony pozwala nam na sprawdzenie kilku wersji chodzących nam po głowie, ale z drugiej pozwala ze spokojem ducha przetestować “inne wersje” przed podjęciem właściwej decyzji.

Śledztwa

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments_20150301195922

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments oferuje sześć spraw, które będziemy pomogli rozwikłać. Niestety po raz pierwszy w historii serii nie są one ze sobą w żaden sposób powiązane, a gra nie posiada nadrzędnego wątku fabularnego. Szkoda, że twórcy zdecydowali się na takie podejście, ale na szczęście mimo tego dostajemy zestaw sześciu bardzo dobrych opowiadań kryminalnych.

Mimo iż postać legendarnego detektywa jednoznacznie kojarzy się z Londynem, to będzie nam dane wybrać się również na obrzeża miasta by np. rozwikłać tajemnicze zaginięcie pociągu.

W zasadzie każda sprawa rozgrywa się w zupełnie innym otoczeniu, nawet jeśli mówimy o Londynie, przez co nie zdarza nam się odwiedzać żadnej lokacji w więcej niż jednym śledztwie. Oczywiście pomijam tutaj Scotland Yard oraz mieszkanie Holmes’a.

Stawiane przed nami zadania, pomimo wspólnej osi w postaci morderstwa, różnią się od siebie na tyle, że nie pomimo utartego schematu działań, nie popadamy w przesadną rutynę.

Zabawa w detektywa

Próba rozwikłania każdej zbrodni składa się z kilku charakterystycznych elementów – zaczynamy przeważnie od rozmowy ze świadkami, oglądamy miejsce popełnienia zbrodni i ciało, a następnie szukamy poszlak starając się rozwikłać tajemnicę.

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments

Nie zabrakło również przesłuchań, które przeważnie mają miejsce w specjalnym pomieszczeniu w Scotland Yardzie, ale czasami zdarzają się również jakby “przypadkiem” w trakcie innych czynności jak np. siłowanie się na rękę.

Oprócz wspomnianego siłowania się na rękę, w grze występuje także kilka innych mini gier, które dają chwilę wytchnienia szarym komórkom pozwalając wykazać się naszym palcom. Przy okazji twórcy zachowali świetny balans i nadal mamy do czynienia głównie z grą przygodową, a nie zręcznościową.

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments

Trochę dziwi mnie fakt słabego wykorzystania dwóch nowych mechanizmów w grze. Pierwszy to dokładne przyglądanie się osobie, z którą rozmawiamy – możliwość ta pojawia się w przypadku każdej kluczowej postaci, a na podstawie zebranych w ten sposób informacji jesteśmy w stanie określić czy czasem nasz rozmówca nie próbuje nas oszukać. Jest to jednak zrealizowane bardzo pobieżnie i praktycznie nie wymaga od nas specjalnego wysiłku.

Drugi z nich natomiast, to możliwość przebrania naszego detektywa za np. marynarza. Akurat w tym przypadku jest to zrealizowane kapitalnie, bo Holmes nie tylko zmienia ciuszki i przykleja powiedzmy wąsy, ale także zmienia swój akcent i intonację w trakcie rozmowy. Problem polega jednak na tym, że możliwość tę wykorzystujemy tylko jeden czy dwa razy, a szkoda.

Oprócz powyższych elementów rozwiązywanie zagadek będzie wymagało od nas czasem zręczności, czasem kombinowania, a czasem zabawy w młodego chemika. Urozmaiceń w trakcie rozgrywki nie brakuje i potrafi ona wciągnąć na długie godziny.

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments

Na sam koniec czeka nas jeszcze łączenie ze sobą faktów na ekranie dedukcji, w wyniku czego będziemy dochodzić do konkretnej konkluzji kto jest mordercą i czym się kierował. Tak jak już wspomniałem – osobę winną możemy albo potępić i przekazać policji, albo wykazać się empatią i nieco jej pomóc. Sam proces dedukcji czasami zbija nieco z tropu, ale to ciekawe narzędzie.

Przystojny detektyw

Nowa generacja i nowy silnik, to także nowa oprawa graficzna, która tym razem cieszy oko. Być może nie jest to jeszcze ta sama liga co choćby The Order 1886, ale cieszy oko i godnie reprezentuje nową generację.

Podobnie jest w przypadku warstwy audio, przy czym w tej kwestii na pierwszy plan wybijają się rewelacyjni aktorzy. Każda z postaci ma świetnie dobrany głos, który przy okazji wręcz ocieka brytyjskim akcentem pozwalając nam faktycznie przenieść się do tego miejsca.

Nie ma róży bez kolców

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments

Sherlock Holmes: Crimes and Punishments nie jest grą doskonałą, ale największym zarzutem jest możliwość lotu prawie że na autopilocie. Jeśli tylko nie jesteśmy w stanie poradzić sobie np. z otwarciem zamka, to po kilku sekundach pojawia się opcja pominięcia tej sekwencji.

Na ten problem nakłada się jeszcze wspomniany przeze mnie wcześniej brak konsekwencji i w zasadzie niska waga podejmowanych przez nas decyzji co do wyboru osoby winnej.

Cała reszta problemów to wyłącznie drobiazgi i jeśli dacie się wciągnąć grze do Londynu, zapewne nawet ich nie zauważycie.

Czy warto kupić zatem bilet do Londynu?

Jest to może najsłabsza z gier z tej serii, ale zarazem wprowadza sporo ciekawych nowinek i eksperymentów, które mam nadzieje będą dalej rozwijane w kolejnych produkcjach.

Moim zdaniem Sherlock Holmes: Crimes and Punishments to produkcja, w którą zdecydowanie warto zagrać, szczególnie kiedy jej cena już nieco spadła. To mimo wszystko sześć ciekawych, wciągających opowiadań, które dostarczą kilku godzin dobrej zabawy.

Egzemplarz Sherlock Holmes: Crimes and Punishments w wersji na PlayStation 4 na potrzeby recenzji został zakupiony z własnych środków.